Uniejów i Łódź, zima 2010 r.

Uniejów Z okazji zmęczenia zimą, pracą oraz całą resztą świata postanowiliśmy pojechać. GDZIEŚ. W bliżej nieokreślonym kierunku, byle się ruszyć z domu… Padło na Uniejów, bo tam zamek jest, to możnaby go zaliczyć, skoro i tak już rozpoczęliśmy rok zamkowo-ruinowo 🙂 Zatem skoro świt (tak już bliżej 13.00) wyruszyliśmy na zachód. W Poddębicach rozglądaliśmy się pilnie…