Sycylia, Rzym, jesień 2010 r.

Słoneczna Italia, czyli miłe złego początki Pobudka koło 4 rano uświadomiła nam, że wcale nam się nie chce jechać na żadne wakacje. Bo co to za wakacje, na których się nie da rady wyspać? ;-p Na lotnisku jak zwykle szopka z wyciąganiem wszystkiego z plecaków. Jedziemy tylko z bagażem podręcznym, w którym jest wszystko, całą…