Antwerpia, Belgia, lato 2011 r.

Piątek wrocławski Rozkład PKP codziennie pokazywał co innego, ale mimo wszystko pociąg przyjechał o czasie i ruszyłam do Wrocławia. W Łodzi dosiadł się Wilczy, we Wrocławiu byliśmy późną nocą, poinstruowani przez telefon wyszliśmy we właściwym kierunku i z przystanku autobusowego zgarnął nas Kapitańcio. Jak za starych, dobrych czasów wylądowaliśmy u Wrocławiaków w chacie przy rumie…