Lanckorona i okolice, czerwiec 2012 r.

Radom. Miasto – uzdrowisko Isia zasiała ziarenko. Padło na podatny grunt. Kiełkowało, kiełkowało i w końcu pojechaliśmy na dalekie południe…:) Usiłowałam wywlec z Wilczego, jak sobie wyobraża plan dnia, ale wił się i kluczył, aż w końcu przyznał, że najpierw to chyba zaliczymy Zakrzówek. Aha. Nurkowisko. Znów pojechałam na wyjazd jako “+1” ;p Z domu ruszyliśmy…