Lisbon neverending story, czyli kilka godzin w Lizbonie, jesień 2014 r.

Kiedy Wilczy oznajmił mi, że jedyne sensowne połączenie z południa Portugalii do domu wiedzie przez Lizbonę, nawet się bardzo nie zdziwiłam. On zrobi wszystko, żeby się chociażby przejechać przez to miasto. Aby spędzić chociaż kilka godzin w Lizbonie. Mam niejasne przeczucie, że wszystkie drogi prowadzą do Lizbony…;) Lizbona. Z czym się kojarzy? Z filmem Wima Wendersa “Lisbon story”,…