Gruzja dla każdego, jesień 2016 r., cz. 2 – Stepancminda

Gruzja dla każdego w odcinkach Niebawem będą tutaj linki do kolejnych gruzińskich opowieści! Tymczasem sprawdź: Gruzja dla każdego, jesień 2016 r., cz. 1 – Tbilisi Praktyczne porady na temat podróżowania po Gruzji Chiatura – czy boisz się starych kolejek linowych? Kazbegi / Stepancminda O poranku bez żalu rozstaliśmy się z naszym wygodnym, acz trochę zapuszczonym…

Gruzja dla każdego, jesień 2016 r., cz. 1 – Tbilisi

Gruzja! Brzmi jeszcze w miarę egzotycznie, a jednocześnie w necie można znaleźć mnóstwo informacji, świadczących o tym, że to żadna tam egzotyka. Że fajnie jest, że kochają Polaków, że jeżdżą jak wariaci, że samochody im się sypią i że mają pyszne żarcie. No na takie dictum nie mogliśmy być obojętni. A jeszcze jak się okazało,…

Kurcgalopkiem przez Ljubljanę

Wracając z Piranu spędziliśmy trzy godziny w Ljubljanie, stolicy Słowenii. To miejsce, któremu zdecydowanie należy poświęcić więcej czasu i może uda się to następnym razem. Tymczasem zrobiliśmy mały research po starym mieście i targach bożonarodzeniowych 🙂 TIP: w centrum Ljubljany, pod Parkiem Zvezda, jest podziemny parking. Pierwsze 3 godziny kosztują 1,30 EUR za godzinę, potem…

Kurcgalopkiem przez Triest

Triest odwiedziliśmy przy okazji pobytu w Piranie. Rzut beretem (niecałe 40 km), żal byłoby nie zajrzeć. Grudniowa pogoda rozpieszczała, w słońcu cieplutko, brak granic, wizja włoskiej kawy…:) No to zrobiliśmy sobie spacer po centrum miasta, uprzednio porzuciwszy auto na podziemnym parkingu przy Via del Teatro Romano (1,50 € za 1 godzinę postoju). Wyszperane w Sieci:…

Kurcgalopkiem przez Kijów, jesień 2016 r.

Korzystając z dwunastogodzinnej przesiadki w Kijowie postanowiliśmy pojechać do miasta i je sobie kurcgalopkiem obejrzeć. Okazało się, że wyjście z lotniska nie jest takie łatwe – podczas kontroli paszportowej musieliśmy się wyspowiadać niemal ze wszystkiego: co tu robimy, ile czasu spędzimy, o której mamy samolot do domu i właściwie po co jedziemy do miasta… No,…

Chiatura – czy boisz się starych kolejek linowych?

Nie w każdym przewodniku turystycznym o Gruzji znajdziecie wzmiankę o tym miejscu. Co więcej, nawet w internetowych zestawieniach gruzińskich ciekawostek Chiatura gości niezwykle rzadko. Jeśli szukacie czegoś spoza utartych szlaków to dobrze trafiliście, choć to atrakcja specyficzna. Nie przepadacie za jazdą kolejką linową? Tu będziecie mogli wystawić swoje nerwy na próbę, wiedząc w jakim stanie…

Co czytaliście najczęściej w 2016 roku?

Duch w narodzie nie ginie! Co tam Madryt, co tam Słowacja, piękna nasza Polska cała! 🙂 No, z jednym wyjątkiem…;) Zerknęłam w statystyki. Okazało się, że najczęściej czytaną notką jest ta o Kanale Elbląskim 🙂 Nie szkodzi, że listopad czy grudzień, Kanał Elbląski wiecznie interesujący 🙂 Bardzo słusznie, ten zabytek hydrotechniki jest wyjątkowy na skalę…

Gruzja praktycznie, jesień 2016 r.

Gruzja praktycznie Spędziliśmy w Gruzji kilka jesiennych, deszczowych dni, zdobyliśmy nowe doświadczenia, byliśmy w interesujących miejscach. Poznaliśmy serdecznych i przyjaznych ludzi. Zdobyliśmy informacje, które mogą się przydać podczas planowania kolejnej podróży 🙂 Gruzini lubią Polaków, chętnie rozmawiają, pomagają w razie potrzeby i zawsze gdzieś obok czai się jakieś wino 🙂 Zasada jest prosta: jeśli potrzebujemy informacji…

Sevilla, jesień 2015 r. / galeria

Sevilla, miasto w Andaluzji, które stało się sceną książki “Ostatnia bitwa Templariusza” Artura Perez-Reverte. I przez tę książkę musieliśmy tu przyjechać…:)  I potem wracać, wracać… Ten klimat małych, wąskich uliczek, rozgrzanego bruku, historii opowiadanych ceramiką, falban sukienek do flamenco. No i jedzenie, wybór owoców morza, tapas, wołowina (nie zawsze ta z corridy), chocolate con churros….

Zakrzówek, sierpień 2016 r.

Zakrzówek. Skałki Twardowskiego. Legendarne miejsce w Krakowie, mekka polskich płetwonurków. Ciągną tu wszyscy, każdy się chce tu zameldować na swoim fejsbuku, każdy chce się pochwalić wizurą (lub jej brakiem) albo kiełbą wiejską od Ramzesa, każdy robi zdjęcie urokliwego skądinąd akwenu, a pod zdjęciami same lajki… Po co się jeździ na Zakrzówek? Pomijając oczywiście wrzucanie statusów…