Nurkowanie, Podróże

Nurkowanie w Piechcinie

(lipiec 2016 r.)

Baza nurkowa w Piechcinie

Żelazo trzeba kuć, póki gorące, a nurka zanurzać, póki lato. Przynajmniej takiego nurka w piance, jakim jest póki co psyche 🙂 Dlatego został zrealizowany plan podłączenia się pod kolejny wyjazd Nurkersowy, tym razem jednodniowy, do zalanego kamieniołomu w Piechcinie.

Kamieniołom w Piechcinie
Kamieniołom w Piechcinie

W Piechcinie byłam poprzednio równiutko rok temu. Pamiętałam tojtojkę i wysoką skarpę oraz praktycznie brak infrastruktury. Mam nadzieję, że to, co teraz napiszę o toalecie, jest już nieaktualne, ale mnie jeszcze dotknęło osobiście…

Dużo się przez ten rok zmieniło, ale nieśmiertelna tojtojka, niestety, została. Oczywiście to kwestia priorytetów, ale dla mnie priorytetem jest właśnie porządna toaleta. Tak, wiem, są piękne wiaty z oświetleniem, są stoły, ławki, ogarnięty teren, pomosty, poręczówki i bojki. Ale w ramach toalety stoi nadal – po roku! – śmierdząca tojtojka, z niemal wylewającą się zawartością, a papier toaletowy kończy się w okolicach godziny 12.00 i potem proszę podcierać się palcem. Woda w baniaku do mycia rąk też się kończy (chociaż ta przynajmniej jest uzupełniana, w przeciwieństwie do papieru toaletowego ;p). Przy odwiedzających bazę tłumach to jest naprawdę jakiś żart.

Gotowy barak z toaletami stoi zamknięty na głucho, podobno ma być otwarty na dniach. Może nawet w tym tygodniu…

Widok z wiaty numer 8
Widok z wiaty numer 8

Pomijając jednak ten, nieco śmierdzący, problem, baza jest całkiem nieźle zorganizowana. Kilkanaście blaszanych, sporych wiat z porządnymi stołami do montowania sprzętu. Ławki, na których można odpocząć (plastikowe, rozpadające się krzesełka litościwie pominę). W wiatach jest prąd, można podładować sprzęt; jest oświetlenie, podobno można także je ogrzewać w chłodniejsze dni. Są dwa zejścia do wody: jedno łagodniejsze, właściwie zjazd. Przy wejściu jeszcze kilka stołów. Oraz kąpiące się dzieci, zazwyczaj progenitura płetwonurków, przyszłe pokolenia…:) Drugie zejście jest bardziej strome, są schodki prowadzące prosto na pomost z drabinką przystosowaną do korzystania w płetwach. To akurat bardzo fajne rozwiązanie, przydaje się szczególnie w nieco gorszych warunkach pogodowych. Ponadto baza użycza grilla na kółkach, rzecz jasna węgiel i jedzonko należy sobie zorganizować samemu. Z tego, co wiem, istnieje też możliwość zamówienia kateringu – bardzo zacna sprawa! 🙂

Selfik ;)
Selfik 😉

Pod wodą jest masa atrakcji: platformy, wraki statków, samochody, ścianka, łuk skalny i zatopiony las. Zapewne zimą faktycznie jest tam porządna wizura, a być może nawet latem w okolicach środy – czwartku… Niestety, w niedzielę widać było zazwyczaj nic w porywach do warstwowego mętu. Słyszałam plotkę, że latem nurkuje się w kamieniołomach, bo jest lepsza wizura. Naprawdę? Nie mam zbyt długich rąk, a nie widziałam swojej dłoni na poręczówce… Spory wpływa na to ma nie tylko mrowie nurków, mącących dno, ale także lokalsi, korzystający z licznych dzikich kąpielisk. Zielona, obrośnięta glonami ściana jakiegoś złomu potrafi wychynąć z równie zielonego mętu nagle, tuż przed Twoją głową. I spróbuj wtedy wyhamować! 🙂

Gdzieś przy platformie
Gdzieś przy platformie

Na szczęście były miejsca, w których wizura była na jakieś 2-3 metry.  To te miejsca oddalone od kąpielisk 🙂 To tam spotkaliśmy raka, który parcia na szkło nie miał i w dobitny sposób nam to zakomunikował. Dobrze, że byliśmy porządnie ubrani i ciężko było nas uszczypnąć 🙂

Pan rak
Pan rak

Raczek nieboraczek from psyche on Vimeo.

Poza tym spotkaliśmy kilka rybek. Jeden okoń, też niespecjalnie spolegliwy, chciał nas chyba staranować i odsunął się dopiero połaskotany urękawiczkowanym palcem po brzuszku.

Opłynęliśmy akwen dookoła. Wbrew pozorom to jest jednak kawał drogi 🙂 Można poćwiczyć cierpliwość. Albo pływanie na kompas. Oj tak! 🙂

Wyszperane w Sieci:
Baza nurkowa w Piechcinie
Centrum Nurkowe Nurkersi

Może Cię także zainteresuje...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *