Poznaj swój kraj, Wyprawy

Uniejów i Łódź, zima 2010 r.

Uniejów

Z okazji zmęczenia zimą, pracą oraz całą resztą świata postanowiliśmy pojechać. GDZIEŚ. W bliżej nieokreślonym kierunku, byle się ruszyć z domu… Padło na Uniejów, bo tam zamek jest, to możnaby go zaliczyć, skoro i tak już rozpoczęliśmy rok zamkowo-ruinowo 🙂 Zatem skoro świt (tak już bliżej 13.00) wyruszyliśmy na zachód.
W Poddębicach rozglądaliśmy się pilnie za pałacykiem, który gdzieś tu powinien być, ale brak drogowskazów skutecznie nas zniechęcił do szukania i pojechaliśmy dalej. W Uniejowie drogowskazy już były, czemu nie, poprowadziły nas za Wartę, przez gorące źródła, prosto pod basen nieopodal zamku, na parking płatny, niestrzeżony. Płatny pewnie jest latem, teraz nikomu nie chce się pilnować, czy wszyscy zapłacili…

Obeszliśmy restaurację basenową dookoła, popatrzyliśmy na Wartę, przykrytą lodem, wreszcie podeszliśmy do zamku. I nawet weszliśmy do środka…
Pięknie rzeźbiona drewniana klatka schodowa poprowadziła nas na pięterko, a tam dwa drogowskazy. W lewo – do restauracji zamkowej, w prawo – do recepcji hotelu. Restauracja wyglądała na dość odartą ze zdobień i złudzeń, że jest się w zamku, zatem zawróciliśmy na pięcie i obleźliśmy zamek dookoła, zahaczając o park, zapewne latem zielony, teraz przykryty potężną ilością śniegu. W strumyku obok znaleźliśmy podejrzanie wystającą głowę z kamienia i to by było na tyle atrakcji.
– No to co teraz? – zapytał inteligentnie Wilczy.
– Albo jedziemy obejrzeć Jeziorsko z tamą i wiatrakiem, albo jedziemy do Kłodawy…

Zamek Uniejów
Dziedziniec zamku
Zamek
Strumyk okołozamkowy
Podejrzania głowa 🙂
Zamek od strony parku
Droga do Kłodawy
Droga do Kłodawy

Przy skręcie do zamku wisiał wielki billboard, reklamujący podziemną trasę turystyczną w Kłodawie. “To tylko 25 minut drogi stąd” – głosił napis na reklamie. Daliśmy się skusić…
Sto lat później dojechaliśmy wreszcie do Kłodawy, obiecując sobie, że nigdy więcej tą drogą. Przejazd był koszmarny, droga numer 263 w większości była zasypana śniegiem, wiatr nawiewał więcej śniegu, mijanki z tirami były mocno ryzykowne i generalnie dało nam to popalić. A w Kłodawie okazało się, że trasa turystyczna owszem, jest, ale czynna wyłącznie w dni powszednie, a dziś jest sobota, więc bardzo nam przykro, ale nic z tego. Echhhh!…
Wróciliśmy do autostrady przez Koło i ruszyliśmy do domu, do Łodzi. Wyprzedzające się na autostradzie tiry, właściwie blokujące ruch, nie robiły na nas już żadnego wrażenia. Wieczór spędziliśmy w Manufakturze, robiąc zdjęcia i jedząc pierogi pod grzane wino 🙂

Wyszperane w Sieci:
Termy i zamek Uniejów
Podziemna trasa turystyczna w Kopalni Soli w Kłodawie
Manufaktura

Leave a Reply