Podróże, Poznaj swój kraj

Kanał Elbląski, czyli rejs statkiem po trawie

(czerwiec 2016 r.)

Kanał Elbląski, czyli rejs statkiem po trawie

Pomysł pojawił się już dawno, ale dopiero teraz doczekał się realizacji. Wyremontowany w latach 2011-2015 kanał kusił atrakcyjnością, wszak to jedyna taka konstrukcja w Europie! W końcu znaleźliśmy odpowiedni wolny weekend i pozostało modlić się o pogodę. A były to modlitwy gorące, bo dwa poprzedzające tygodnie obfitowały w deszcze i burze…

Na pochylni "Buczyniec" na Kanale Elbląskim – statek Marabut
Na pochylni “Buczyniec” na Kanale Elbląskim – statek MARABUT. Jak widać – rejs statkiem po trawie 🙂

Rejs Kanałem Elbląskim, czerwiec 2016 r, from psyche on Vimeo.

Pobudka o 3:30 nie jest tym, co tygryski lubią najbardziej. Szczególnie, jeśli przez cały poprzedni tydzień obiecywaliśmy sobie wcześniej kłaść się spać i na obietnicach się kończyło. Autostrada przywitała nas mgłą i TIR-ami. Gdzieś tam po prawej powoli wstawało słońce i zaczynało grzać. Wstawała piękna sobota…

Przed Grudziądzem mgły się wzmogły, chwilami nie było widać autostrady. Potem nastąpił Grudziądz, miasto rond 🙂 A za Grudziądzem niebo zasnuło się chmurami, mgła opatuliła świat szczelniej i zaczęła osiadać na samochodzie. Miałam wrażenie, że nas pożre. Zatrzymaliśmy się gdzieś na stacji benzynowej na kawę, ale… kawy nie było. Ekspres w remoncie ;p Prowadziła nas Google Maps i robiła to całkiem nieźle, doskonale przewidując od początku czas dojazdu. Może nauczyła się naszego stylu jazdy? 😉

Wreszcie mgły się rozwiały, na świat znowu wróciło słońce, a my – zgodnie z harmonogramem – skręciliśmy z drogi numer 526 w lewo, ku pochylni Buczyniec. Przegapić się nie da, stoi duży drogowskaz 🙂

Drogowskaz na pochylnię Buczyniec
Drogowskaz na pochylnię Buczyniec

Przy zabudowaniach biura i Izby Historii Kanału Elbląskiego jest całkiem spory parking. Na słońcu. Parkując auto pomyślałam ciepło o saunie, którą w nim zastanę po powrocie. Słoneczko świeciło bezsprzecznie 🙂 Biuro, w którym należało odebrać zarezerwowane bilety (bez rezerwacji nie ma co jechać, bo się zostanie odprawionym z kwitkiem – rejsy mają ogromną popularność) mieści się w wejściu do Izby Pamięci. Bilety na odcinek Buczyniec – Elbląg kosztują 110 zł normalny, 80 zł ulgowy (stan na czerwiec 2016 r.). Do tego dochodzą bilety na autobus, który przywiezie nas z powrotem z Elbląga do Buczyńca – 9 zł. W Buczyńcu nie ma możliwości płatności kartą. W drzwiczkach obok mieści się toaleta, płatna 2 zł, czysta i w dobrym stanie. Statek oczekuje na pasażerów przy kei jakieś 150 metrów dalej.

Statek Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej PINGWIN
Statek Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej PINGWIN

Razem z nami na pokład wszedł autobus babć i dziadków. Poza ich grupą byliśmy chyba jedynymi pasażerami 🙂  Płynęliśmy statkiem Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej o wdzięcznej nazwie PINGWIN. Po drodze mijaliśmy inną jednostkę Żeglugi – MARABUT. PINGWIN ma niecałe 25 metrów długości, dwa pokłady (w tym jeden słoneczny), bar, toaletę i mieści 65 pasażerów. My zadekowaliśmy się na pokładzie górnym, zaraz przy zejściówce, za ostatnimi krzesełkami, przy lewej burcie. Ale potem okazało się, że najfajniej jest na dziobie, przy sterówce, bo można porozmawiać z załogą 🙂

Na dziobie, przy sterówce jest najfajniej :)
Na dziobie, przy sterówce jest najfajniej 🙂

Rejs zaczął się od pokonania pierwszej pochylni – Buczyniec. Statek wpłynął na stojący w wodzie wózek, zacumował do niego, a resztę zrobiła sama woda. Spływając z wyższego poziomu kanału na niższy, woda napędza koło, które uruchamia mechanizm toczący wózek po szynach i w ten sposób statek pokonuje nachylenie zbocza. W naszym przypadku statek zjeżdżał w dół, na niższy poziom kanału, ale ruch oczywiście odbywa się w obie strony, bo jeden wózek jedzie w dół, a drugi do góry. Oba mogą naraz wieźć jednostki pływające, tylko nie można dopuścić do przeciążenia, więc dwa statki pasażerskie Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej nie mogą jechać naraz.

Tak wygląda pochylnia z perspektywy statku
Tak wygląda pochylnia z perspektywy statku
Jedziemy. Teraz siłą napędową jest woda
Jedziemy. Teraz siłą napędową jest woda
Wszystkie urządzenia, potrzebne do przewiezienia statku
Wszystkie urządzenia potrzebne do przewiezienia statku
Tuż przed pochylnią
Tuż przed pochylnią
Jedziemy na wózku
Jedziemy na wózku
Mijanka z innym statkiem
Mijanka z innym statkiem

Budowę kanału rozpoczęto w 1844 roku, aby połączyć drogą wodną Prusy Wschodnie z Bałtykiem. Projektant, Georg Jacob Steenke, musiał poradzić sobie ze 100-metrową różnicą poziomów. Budowanie i korzystanie ze śluz byłoby nieopłacalne, głównie ze względu na długi czas śluzowania i potrzebną ogromną ilość wody. Ostatecznie na odcinku od Buczyńca do Jeziora Drużno zastosowano system pięciu pochylni – dziś zabytek techniki i pomnik historii. Początkowo kanał służył do transportu towarów, m.in. drewna. Wraz z rozwojem sieci kolejowej kanał stracił jednak na znaczeniu. Ruch pasażerski zapoczątkowano dopiero w 1912 roku.

Kanał jest położony bardzo malowniczo. Dookoła widać pola, łąki, lasy, czasami przepływamy pod mostami czy liniami wysokiego napięcia. Mosty są dość nisko zawieszone, często po nich szorujemy końcówkami anten. Potem, już w Elblągu, okazuje się, że kabina statku jest opuszczana, aby jeszcze bardziej zmniejszyć wysokość – i to się faktycznie przydaje przy przepływaniu pod jednym z elbląskich mostów. Co jakiś czas mijamy inną jednostkę, płynącą w drugą stronę. Po kanale pływają statki Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej, ale także kajaki, łodzie motorowe, jachty czy houseboaty. Jest wąsko, a kanał stromo wypłyca się w kierunku brzegów, więc mijanki nie są wcale takie proste i oczywiste.

IMG_8542
Pochylnię trzeba odpowiednio obsłużyć 🙂
Wspaniałe okolice
Wspaniałe okolice
Na kanale jest pięknie
Na kanale jest pięknie
Jeszcze niemieckie oznaczenia
Jeszcze niemieckie oznaczenia
Pochylnia Całuny
Pochylnia Całuny
Na jeziorze Drużno
Na jeziorze Drużno
W ptasim rezerwacie
W ptasim rezerwacie

Załoga statku zna tu każdy krzaczek. Oni doskonale wiedzą, gdzie się w danym momencie znajdują. I jak informują nas, że wpłynęliśmy na wody jeziora Drużno, to im wierzymy, chociaż… wizualnie nic się nie zmieniło 🙂 Jezioro jest bardzo zarośnięte i zarasta nadal, w czym nikt mu nie przeszkadza, bo to rezerwat. Ptaki są tu przez nikogo nie niepokojone, toteż jest ich tu cała masa. Poza mewami, które towarzyszą nam od początku podróży, można tu spotkać łabędzie, kormorany, a także czaple i ptaki drapieżne. Ci z pasażerów autokaru, którzy nie zeszli na dół, żeby śpiewać weselne przyśpiewki (“Szła dzieweczka do laseczka…”), rzucają ptakom chleb, dzięki czemu nad statkiem krąży chmara skrzydlatych potworów niczym w “Ptakach” Hitchcocka, a ja zastanawiam się, gdzie się schować przed bombami z powietrza. Na szczęście udało się uniknąć naznaczenia przez ptaki 🙂 A tymczasem niepostrzeżenie zbliżamy się do Elbląga.

Rejs z Buczyńca trwa niecałe 5 godzin. Nam minęło to naprawdę szybko, szczególnie, że Bosman po drodze opowiada ciekawostki związane z historią i techniką działania kanału, a także mówi o miejscach, które mijamy. Załoga jest bardzo miła i odpowiada na wszystkie pytania. Szkoda, że nie ma rejsów całą trasą, z Ostródy do Elbląga. Czas płynięcia co prawda byłby sporo dłuższy (około 11 godzin), ale chętnych podobno nie brakuje. My też byśmy się wybrali na całą trasę, żeby zobaczyć poza pochylniami kilka śluz, ale póki co musielibyśmy sami zorganizować sobie jednostkę pływającą 🙂 Kanał poza tym ma jeszcze kilka odnóg, z których podobno warto zobaczyć fragment z Ostródy do Starych Jabłonek. I taki właśnie mamy plan 🙂

Jezioro Drużno
Jezioro Drużno
Na szlaku Kanału Elbląskiego
Na szlaku Kanału Elbląskiego

Wyszperane w Sieci:
Żegluga Ostródzko-Elbląska – przewóz pasażerów po kanale

Może Cię także zainteresuje...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *